system edukacji

Jakub Al-Darawsheh, Anna Blumsztajn, Agata Kobylińska, Dominik Kuc, AP, Beata Zwierzyńska

PODSTAWA PROGRAMOWA KSZTAŁCENIA OGÓLNEGO

Postulaty obywatelskie [1]

Podstawa programowa powinna odpowiadać na wyzwania, które stoją dziś przed młodymi ludźmi i światem. Należy porzucić aktualny model szkoły na rzecz bardziej nowoczesnej i praktycznej edukacji.

Zamiast skupiać się na szczegółowych wiadomościach i gubić istotę rzeczy, podstawa powinna umożliwiać rozumienie procesów, zjawisk i związków między nimi.

Podstawa musi umożliwiać rozwijanie umiejętności przekładania wiedzy teoretycznej na rozwiązywanie problemów życia codziennego. 

Sztywne i szczegółowe zapisy podstawy programowej trzeba zastąpić ogólnymi wytycznymi.

Podstawa programowa powinna zostać ograniczona do niezbędnego minimum, tak by zwiększyć autonomię nauczycieli i nauczycielek oraz zapewnić czas na realizację kluczowych treści i rozwijanie kluczowych kompetencji.

Konieczne jest zapewnienie merytorycznej i chronologicznej spójności zapisów podstawy dotyczących różnych przedmiotów. 

Należy dostosować kanon lektur do potrzeb młodych ludzi.

Jak jest, czyli główne problem

  • dominacja wiadomości nad kompetencjami kluczowymi i miękkimi

Obowiązująca obecnie podstawa programowa nie odpowiada wyzwaniom, które stoją przed młodymi ludźmi i edukacją w XXI wieku. Zawiera kilka tysięcy wymagań z różnych niepowiązanych ze sobą przedmiotów, jest nierealistyczna i nadmiernie szczegółowa. Utrudnia rozwijanie kompetencji kluczowych, także tych miękkich, jak krytyczne myślenie, rozwiązywanie problemów, samoregulacja czy współpraca. 

  • treści oderwane od doświadczenia uczniów i problemów świata

Nadmiar szczegółowych i abstrakcyjnych treści, oderwanych od doświadczeń uczennic i uczniów i problemów świata, utrudnia uczenie się o procesach i ogólnych prawidłowościach lub zjawiskach wykraczających poza jeden przedmiot. Nie zostawia czasu na rozmowę w klasie, na projekty i metody angażujące uczennice i uczniów, na samodzielne stawianie pytań i szukanie odpowiedzi. Nie rozwija umiejętności i pasji badawczych, nie daje szans na praktyczne zastosowanie zdobytej wiedzy ani sprawdzenie jej w nowych sytuacjach. 

  • ograniczenie autonomii szkoły i kreatywności uczących

Ogranicza to autonomię szkół oraz kreatywność nauczycieli i nauczycielek, utrudnia podążanie za zainteresowaniami dzieci i młodzieży. Skłania do transmisyjnego nauczania i metod podawczych, bo to najszybszy sposób “przerobienia” wszystkiego, co może być sprawdzane na egzaminie. Przeregulowana podstawa w połączeniu ze sztywnym ramowym planem godzin, spłyca edukację i nie zachęca do nauki. Dla starszych uczennic i uczniów szkoła staje się wyłącznie miejscem “przygotowalnią” do egzaminów. 

Jak powinno być, czyli główny kierunek zmian

Należy opracować podstawę programową, która będzie zawierać mniej treści szczegółowych i pozwoli skuteczniej rozwijać kompetencje kluczowe, także miękkie, potrzebne młodym w XXI wieku. Uczącym i szkołom pozostawi większą swobodę programową i dydaktyczną. Już obecnie nauczyciele i nauczycielki mogą tworzyć własne programy nauczania, które zatwierdza dyrekcja szkoły – ten kierunek wymaga jednak mocnego wsparcia.

Dylemat

Część środowiska nauczycielskiego obawia się kolejnych zmian podstawy programowej i postuluje wyłącznie zredukowanie liczby wymagań. Inni twierdzą, że taka redukcja nie wystarczy, bo konieczna jest radykalna strukturalna zmiana, tak by móc uczyć bardziej problemowo i kompetencyjnie. Spór wymaga otwartej publicznej debaty, bo dotyczy wizji edukacji w XXI wieku, a nie tylko tego, co wyciąć z obecnej podstawy.

Co można zrobić już dziś?

  • tworzenie własnych programów nauczania przez szkoły oraz nauczycielki i nauczycieli 

Rozwiązaniem, które można zastosować oddolnie i niemal od razu jest samodzielne tworzenie programów nauczania przez szkoły i nauczycieli. Każdy nauczyciel i nauczycielka może już teraz opracować własny program nauczania swojego przedmiotu (lub międzyprzedmiotowy). Taki program pozostaje w zgodzie z podstawą, ale nie wypełnia w całości jej nierealistycznych zapisów, a przynajmniej odpowiednio je segreguje. Dzięki temu szkoła może pracować w sposób lepiej dopasowany do potrzeb swoich uczennic i uczniów oraz preferencji i pasji nauczycieli i nauczycielek. 

Czego oczekiwać od władz lokalnych?

  • wsparcia uczących i szkół w tworzeniu i realizacji własnych programów

Władze lokalne i inne organy prowadzące powinny organizować i wspierać szkolenia w tym zakresie dla swoich szkół, nauczycielek, nauczycieli, dyrektorek i dyrektorów. Ich zadaniem jest także organizacja wymiany dobrych praktyk w tworzeniu programów dydaktycznych szkoły i programów nauczania. Zarówno władze uchwałodawcze, jak i wykonawcze JST, a przede wszystkim osoby odpowiedzialne za edukację powinny zwiększać swoje kompetencje w tym obszarze, by lepiej rozumieć potrzeby i wyzwania nowoczesnej edukacji i nie opierać swych ocen wyłącznie na wynikach egzaminów w podległych im placówkach.

Czego żądać od władz centralnych?

  • odchudzania obecnej podstawy i pracy nad nową

Konieczne jest pilne “odchudzenie” podstawy programowej oraz równoległe uruchomienie procesu tworzenia podstawy według innej filozofii. W okresie przejściowym należy przyjąć, że obowiązują nadal zawarte w podstawie wymagania ogólne, zaś wymagania szczegółowe można traktować jako “zalecane”, ale nie obligatoryjne (by umożliwić wybór tych, na których chcą się skupić nauczycielki i nauczyciele – może to być np. połowa lub inny częściowy zakres treści. Inny wariant to wyjęcie z obowiązującego obecnie dokumentu części wymagań szczegółowych, po dogłębnych konsultacjach z uczącymi i specjalistami (w obu wariantach nie będzie konieczna natychmiastowa wymiana podręczników).

  • podstawa bardziej “kompetencyjna” i ogólna 

Nowa podstawa programowa powinna być tworzona w taki sposób, by szkoła rozwijała kompetencje kluczowe – czyli wiadomości, umiejętności i postawy – w obszarach określonych w dokumentach UE przyjętych przez Polskę. Możliwe jest przyjęcie zmodyfikowanego (lub rozszerzonego) zestawu kompetencji. Cele edukacji przedmiotowej (i międzyprzedmiotowej) powinny być zapisane pod kątem oczekiwanych kompetencji kluczowych, a nie tylko pamiętania czy rozumienia treści przedmiotowych. Bardziej ogólna podstawa nie będzie się też tak szybko dezaktualizować.

  • elastyczna podstawa i elastyczny ramowy plan nauczania

Zwiększy to autonomię szkół, a także nauczycielek i nauczycieli, którym łatwiej będzie dostosować nauczanie do potrzeb uczennic i uczniów. Będzie można przeznaczyć więcej czasu na pracę nad kluczowymi zagadnieniami, odkrywanie powiązań między zjawiskami i rozwiązywanie problemów, a także edukację w działaniu. Konieczne jest również wycofanie się ze sztywnego ramowego planu nauczania na rzecz bardziej elastycznych rozwiązań, w tym współpracy międzyprzedmiotowej.

  • podstawa opracowana w procesie społecznym przez niezależne ciało 

Należy przyjąć taką formułę pracy nad nową podstawą, by wzięli w niej udział nie tylko eksperci i ekspertki od poszczególnych dziedzin, ale także szerokie grono nauczycieli, dyrektorów szkół, psychologów i pedagogów szkolnych oraz przedstawicieli szkół wyższych i samych uczennic i uczniów. Aby taki uspołeczniony proces był możliwy, trzeba powołać niezależną politycznie i merytorycznie instytucję, na wzór podobnych ciał w innych krajach. Zapewni to wysoką jakość merytoryczną podstawy i ułatwi opracowanie dokumentu ponad ideowymi i politycznymi podziałami. 

  • konieczna modyfikacja standardów wymagań egzaminacyjnych

Taka podstawa nie będzie już zestawem wszystkich tematów i zadań, które mogą pojawić się na egzaminach. Standardy wymagań i cały system egzaminacyjny też wymagać będą modyfikacji. Propozycje rozwiązań powinny powstać w procesie organizowanym przez wspomnianą wcześniej instytucję, we współpracy z komisjami egzaminacyjnymi.

Czego żądać od MEiN już dziś?

  • zredukowania wymagań szczegółowych w związku z pandemią 

Od obecnych władz należy domagać się pilnego zredukowania wymagań szczegółowych podstawy, których wypełnienie jest w warunkach pandemii i zdalnego nauczania niemożliwe. Zresztą sam MEiN dał temu wyraz, zmniejszając zakres wymagań, które będą sprawdzane na egzaminach. Podobne cięcia należy przeprowadzić w całej podstawie wszystkich przedmiotów, pozostawiając uczącym i szkołom większą swobodę w dopasowaniu nauczania do potrzeb uczniów. Ułatwi to też wyrównywanie strat edukacyjnych spowodowanych pandemią.

Opracowania i raporty dot. PPKO

http://orka.sejm.gov.pl/opinie8.nsf/nazwa/521_20181005/$file/521_20181005.pdf

https://www.szkolazklasa.org.pl/wp-content/uploads/2019/09/program-budowy-zaufania-spolecznego-2019.pdf s. 20-21

teksty Zofii Grudzińskiej i innych ekspertów https://przestrzendlaedukacji.org/category/ekspertyzy/

 

EGZAMINY I SYSTEM EGZAMINACYJNY

Postulaty obywatelskie[2]

Redukcji treści podstawy programowej powinna towarzyszyć korekta wymagań egzaminacyjnych. Warto rozważyć czasową rezygnację z egzaminu ósmoklasisty.

Należy rozważyć likwidację matur na rzecz egzaminów na wyższe studia.

Należy zmniejszyć nacisk na oceny, egzaminy, a w każdym razie znieść ich obligatoryjność.

Jak jest, czyli główne problem

  • koncentracja na egzaminach zaburza proces uczenia (się)

Nadmierne koncentrowanie się na wynikach egzaminów odwraca uwagę od procesu uczenia się. Obniża wartość innych ważnych kompetencji, których egzamin nie sprawdza. Nauczycielki, nauczyciele, uczennice, uczniowie i rodzice nie widzą sensu zajmowania się rzeczami, które nie znajdą się na egzaminie, takich jak współdziałanie, rozwiązywanie rzeczywistych problemów, aktywność obywatelska czy kompetencje międzykulturowe.

  • nadmierna standaryzacja 

Standardy wymagań egzaminacyjnych, zapisane jako wymagania szczegółowe w podstawie programowej, “przeregulowują” polską edukację. Nauczycieli i nauczycielki zamieniają w realizatorów jednego “centralnego programu kształcenia”, z którego wykonania są oni rozliczani. 

  • uzależnienie ścieżki edukacyjnej i zawodowej od jednego wyniku

Sprawdziany i egzaminy, od których tak wiele zależy i których wyniku nie można poprawić, zwiększają ryzyko po stronie uczennic i uczniów i nieuchronnie wypaczają proces nauczania. Ostatni rok edukacji w szkole podstawowej i średniej to głównie przygotowanie do egzaminu, m.in. przez ciągłe przerabianie zadań egzaminacyjnych z poprzednich lat. Wzmacnia to też podejście “zakuć, zdać i zapomnieć” zamiast postawy uczenia się przez całe życie, a motywacja zewnętrzna wypiera wewnętrzną.

  • rankingi szkół 

Powszechnym zjawiskiem są rankingi szkół tworzone na podstawie wyników egzaminacyjnych, które są ze zrozumiałych względów nierzetelne. Od lat najwyższe pozycje zajmują w nich szkoły niepubliczne i szkoły o wysokim “progu wejścia”, do których uczęszczają zwykle dzieci ze środowisk o wyższym kapitale kulturowym i ekonomicznym. Powoduje to, że wysiłki nauczycieli i szkół pracujących w trudniejszych środowiskach są niezauważane i niedoceniane. 

Jak powinno być, czyli ogólny kierunek zmian

Należy stworzyć system, który pozwoli na obiektywne monitorowanie osiągnięć uczennic i uczniów i pracy szkół, ale da szkołom i uczniom większy zakres wolności. 

Egzaminy pomagają wyrównywać szanse edukacyjne, bo osłabiają skutki mniej obiektywnego oceniania wewnątrzszkolnego oraz ułatwiają zdolnym i pracowitym uczniom ze słabszych szkół dostanie się do szkół średnich. Z pewnością wymagają one jednak głębokiego przekształcenia, by mogły stać się narzędziem diagnozy i naprawy systemu oświaty.

Dylemat

Istnieją spory, czy należy znosić egzaminy zewnętrzne, czy tylko zmienić ich formę i filozofię. Wyniki osiągane na egzaminach mogą być bowiem źródłem informacji o jakości pracy szkół, nauczycieli oraz osiągnięciach i trudnościach uczennic i uczniów. Informacja taka jest niezbędna dla podnoszenia jakości pracy szkoły oraz wyrównywania szans edukacyjnych w poszczególnych gminach, powiatach, regionach i całym kraju. 

Co można zrobić już dziś?

  • nie uczyć do egzaminów, tylko uczyć dobrze

Nauczyciele i nauczycielki muszą oczywiście brać pod uwagę to, że system edukacji w Polsce jest selekcyjny i oparty na egzaminach. Muszą przygotować uczennice i uczniów do egzaminów, zorganizować próbny sprawdzian, przerabiać zadania z arkuszy z poprzednich lat, nie może to jednak zdominować procesu nauczania i wychowania. Dyrektorki i dyrektorzy szkół powinni wspierać nauczycieli i uczniów w takim podejściu do nauki i przypominać, że szkoła to nie “przygotowalnia egzaminacyjna”, ale przede wszystkim miejsce osobistego rozwoju i życia społecznego, które kształtuje edukacyjną i zawodową drogę młodych ludzi na wiele różnych sposobów.

Czego można oczekiwać od władz lokalnych?

  • wyniki z egzaminów to nie jedyny wskaźnik dobrej pracy szkoły

Władze lokalne powinny traktować wyniki egzaminów jako jeden ze wskaźników jakości pracy szkoły, ale nie jedyny. Należy przede wszystkim dostrzegać problemy, z jakimi boryka się szkoła i prawidłowo oceniać ich źródła, w tym zwłaszcza status ekonomiczno-społeczny oraz kapitał kulturowy i edukacyjny rodzin, z których pochodzą uczniowie. 

  • bez rankingów i etykietowania

Należy unikać porównywania ze sobą wyników egzaminacyjnych szkół pracujących w różnych środowiskach oraz ich “etykietowania”. Działa to jak samospełniająca się przepowiednia i cementuje różnice między szkołami i dzielnicami. Lokalne władze oświatowe powinny także doceniać wysiłki nauczycieli i szkół osiągających słabsze wyniki, jeśli podejmują one systematyczne i przemyślane kroki na rzecz wyrównywania szans uczniów, a także rozwijają ich kompetencje społeczne, zawodowe i życiowe.

Czego należy oczekiwać od władz centralnych?

  • zastąpienie egzaminów sprawdzianami kompetencyjnymi 

Postulujemy zastąpienie egzaminów po szkole podstawowej sprawdzianami kompetencyjnymi, z zadaniami wychodzącymi także poza granice poszczególnych przedmiotów (dobrych wzorów w tej dziedzinie dostarczają np. TIMSS, PIRLS i PISA). Takie sprawdziany mogą być prowadzone w dwóch wersjach. Pierwsza – to obowiązkowe sprawdziany dla wszystkich uczennic i uczniów w określonym przedziale wiekowym (np. 14-15-latki), z tym, że sprawdzian można powtórzyć, by poprawić jego wyniki. W drugim modelu sprawdziany byłyby nieobowiązkowe i prowadzone w sposób losowy, tak by dostarczyć informacji o pracy szkół oraz nauczycielek i nauczycieli w wybranych obszarach, a nie konkretnych uczennic i uczniów (tak jest np. w Finlandii). 

  • osłabienie znaczenia wyników egzaminów na rzecz innych osiągnięć

Wydaje się, że na obecnym etapie rozwoju polskiej edukacji ten pierwszy wariant jest bardziej realistyczny. Jeśli taki model zostanie przyjęty, należy osłabić znaczenie wyników egzaminów w rekrutacji do szkół średnich, na rzecz “miękkich” kryteriów (w tym zwłaszcza innych osiągnięć uczniów, nie tylko w olimpiadach i konkursach przedmiotowych, ale także np. w projektach uczniowskich. 

  • alternatywny system sprawdzianów poziomujących

Wariant alternatywny to “sprawdziany poziomujące”, dzięki którym uczennice i uczniowie mogliby co jakiś czas badać, na jakim poziomie są ich kompetencje z kilku wybranych dziedzin. Korzystać z nich mogą także osoby np. w nauczaniu domowym czy w szkołach demokratycznych, a także powracające z zagranicy lub dzieci cudzoziemców. Zwiększy to “drożność” systemu i poprawi sytuację dzieci i nauczycieli przechodzących z jednej placówki do drugiej oraz przy zmianie formy kształcenia z edukacji domowej na szkolną. 

  • modyfikacja egzaminu dojrzałości

Równocześnie, w porozumieniu ze szkołami wyższymi, należy podjąć prace nad modyfikacją formuły egzaminu zewnętrznego po szkole średniej. Warto wprowadzić nowe sposoby sprawdzania kompetencji uczennic i uczniów, iść w kierunku pogłębionej rozmowy i/lub obrony własnego projektu (jak w szkołach IB). Można także rozważyć przywrócenie rozmów wstępnych z kandydatami lub innych form rekrutacji do szkół wyższych.

  • egzaminy zawodowe

Przebudowy wymaga także system egzaminów w szkołach zawodowych – powinny one być powiązane z modernizacją szkolnictwa zawodowego. 

  • organizacja i warunki przystępowania do egzaminu dojrzałości

Egzamin maturalny w swoim obecnym kształcie jest przyczyną licznych organizacyjnych absurdów (trzyosobowa komisja dla jednego ucznia, przyjmowanie arkuszy o 5:00 rano przez kilka dni z rzędu itp.). Wynikają one z braku zaufania władz wobec szkół, uczących oraz uczniów i uczennic. Wątpliwości budzi również sposób rekrutacji, szkolenia i pracy maturalnych egzaminatorek i egzaminatorów. Jeszcze inne to: nieprzestrzeganie praw uczennic i uczniów, w tym brak możliwości zakwestionowania wyników; skonstruowanie egzaminu tak, że jest nie do zdania dla osób niepolskojęzycznych, brak możliwości przystąpienia jako wolny słuchacz i inne. 

  • proces modyfikacji systemu egzaminacyjnego

Prace nad zmianą systemu egzaminacyjnego powinny być prowadzone z udziałem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i okręgowych komisji egzaminacyjnych. Wymaga to programowych decyzji na szczeblu centralnym, w tym, być może, instytucjonalnego rozdzielenia tworzenia testów od ich przeprowadzania. Konieczne jest włączenie do tych prac nauczycieli i nauczycielek, dyrektorów szkół, a także ekspertów edukacyjnych oraz przedstawicieli wyższych uczelni. Nowe rozwiązania prawno-organizacyjne wymagają pilotażu, po którym można będzie wprowadzić zmiany ustawowe.

KURATORIA, ICH ROLA I KOMPETENCJE

Postulaty obywatelskie[3]

Należy zlikwidować kuratoria, a ich kompetencje przekazać samorządom jako organom prowadzącym szkoły.

Postulujemy likwidację kuratoriów oświaty jako instytucji nadzoru i kontroli.

Trzeba zmienić zasady funkcjonowania kuratoriów tak, aby nie zastraszały szkół, nauczycieli i uczniów.

Jak jest, czyli główne problemy

Kuratoria mają szerokie i złożone kompetencje, ale najczęściej postrzegane są przez pryzmat swej funkcji w systemie nadzoru oraz wykorzystywania tej funkcji do celów ideologizacji szkoły przez kolejne partie polityczne u władzy. Proces upolitycznienia i upartyjnienia systemu nadzoru osiągnął obecnie poziom utrudniający wspomaganie szkół.

  • prymat funkcji kontrolnej nad wsparciem

W zakresie nadzoru zadania kuratoriów polegają obecnie na: 

  1. obserwowaniu, analizowaniu i ocenianiu przebiegu i efektów działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz innej działalności statutowej przedszkoli, szkół i placówek; 
  2. ocenianiu stanu i warunków działalności 
  3. udzielaniu pomocy przedszkolom, szkołom, placówkom i nauczycielom w wykonywaniu ich zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych; 
  4. inspirowaniu nauczycieli do poprawy istniejących lub wdrożenia nowych rozwiązań w procesie kształcenia, przy zastosowaniu innowacyjnych działań programowych, organizacyjnych lub metodycznych, których celem jest rozwijanie kompetencji uczniów. Sposób wykonywania tych zadań budzi wiele zastrzeżeń. Mimo pozytywnych zmian, jakich dokonano kilka lat temu w systemie nadzoru w ramach programów ewaluacji oświaty, kuratoria postrzegane są często jako organy bardziej kontroli niż wspomagania. 

Warto dodać, że w ostatnich latach kuratoria podejmują własne działania nadzorcze/kontrolujące w sytuacjach wyjątkowych, jak udział uczniów i nauczycieli w protestach czy strajkach. Wiele osób staje się obiektem szykan ze strony władz oświatowych. Zrozumiałe jest więc, że część opinii publicznej, w tym uczennic i uczniów, nauczycieli i dyrektorów postuluje likwidację kuratoriów, a co najmniej zmianę zasad ich działania. 

  • ideologiczny i polityczny wymiar działań kuratoriów 

Wiele zastrzeżeń budzi ideologizacja i upolitycznienie, a właściwie upartyjnienie funkcjonowania kuratoriów. Niektóre z działań kuratoriów wynikają bezpośrednio z faktu, że jednym z ich zadań jest realizowanie polityki edukacyjnej MEiN. Ale są też przypadki, gdy kuratorzy z własnej inicjatywy prowadzą działania kontrolne w konkretnych szkołach, wobec nauczycieli i uczniów, którzy ich zdaniem naruszają prawo oświatowe lub statut szkoły. Kuratorzy podejmują także inne działania o dużym ciężarze ideologicznym, w tym organizują konkursy i olimpiady na tematy religijne, w obronie nienarodzonych dzieci itp. Budzi to wiele zastrzeżeń, nie tylko nauczycieli, rodziców i szeroko rozumianej opinii publicznej, ale też organizacji społecznych, władz samorządowych, części parlamentarzystów oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jak powinno być, czyli główny kierunek zmian

Rozumiejąc, skąd biorą się powtarzane od lat (zwłaszcza w ostatnich miesiącach) postulaty likwidacji kuratoriów, uważamy jednak, że obecnie takie rozwiązanie jest zbyt radykalne. Likwidacja kuratoriów w silnie scentralizowanym systemie oświaty jest nierealistyczna i mogłaby być szkodliwa. Należy natomiast zmienić rolę i zasady funkcjonowania kuratoriów. Powinny się one skupić na wspomaganiu szkół, a nie zewnętrznej kontroli. Mogą też pełnić ważną rolę w monitorowaniu problemów i rozwiązań edukacyjnych w województwach dla potrzeb władz centralnych, regionalnych i lokalnych. 

  • kuratorium jako organ wsparcia

Kuratoria muszą stać się bardziej centrami wiedzy, a nie władzy. Powinny skoncentrować swoje działania na wspomaganiu szkół w ich pracy dydaktycznej, organizacyjnej i wychowawczej. Aby było to możliwe, muszą mieć bardziej przejrzystą strukturę, tak by każdy nauczyciel/dyrektor wiedział, do kogo zgłaszać się z konkretną sprawą i w konkretnej sytuacji. Konieczne jest także podnoszenie kompetencji pracowników i pracowniczek kuratorium w zakresie wspierania szkół opartego w większym stopniu na zaufaniu i dialogu z dyrektorami i nauczycielami niż kontroli. 

To dyrekcja, rada pedagogiczna i cała szkolna społeczność powinna móc dokonywać systematycznej ewaluacji własnej pracy, np. według przygotowanego przez władze centralne – wspólnie z dyrekcjami oraz nauczycielkami i nauczycielami – modelu i kryteriów. Wyniki takiej wewnętrznej oceny mogą być następnie przedstawiane organom prowadzącym i wizytatorom w trakcie rozmowy, której elementem powinno być szukanie sposobów i zasobów niezbędnych do działań naprawczych oraz rozwoju szkoły. Aby to było możliwe, konieczne jest podnoszenie kompetencji dyrektorów tak, by potrafili organizować procedurę autoewaluacji, prowadzić dialog z wizytatorami, a wreszcie – wdrażać działania naprawcze i rozwojowe.

  • monitoring jakości pracy szkół, ale nie kontrola 

Kuratoria powinny prowadzić – we współpracy z jednostkami prowadzącymi szkoły komisjami egzaminacyjnymi oraz dyrektorkami i dyrektorami szkół – systematyczny monitoring jakości pracy placówek edukacyjnych. Polega on na gromadzeniu i zbiorczym opracowywaniu informacji o potrzebach, trudnościach i postępach uczniów w obszarze kompetencji kluczowych. Monitoring będzie prowadzony zarówno na użytek całego systemu edukacji, jak i władz samorządowych w województwie, powiecie i gminie. Umożliwi to planowanie i inicjowanie działań szkoleniowych w wymiarze ogólnopolskim, regionalnym i lokalnym. 

Monitoring powinien również dotyczyć wsparcia nauczycieli i nauczycielek w ich pracy dydaktycznej i wychowawczej, np.: czy tematyka doskonalenia zawodowego odpowiada rzeczywistym potrzebom nauczycieli i nauczycielek oraz całej społeczności szkolnej. Ale też tego, jakie postawy i działania (obywatelskie) nauczycieli i nauczycielek są promowane przez wizytatorów.

  • decentralizacja systemu oświaty z przekazaniem większości kompetencji nadzorczych jednostkom samorządowym 

Docelowym rozwiązaniem jest przekazanie części uprawnień kuratoriów, w tym kompetencji nadzorczych, jednostkom prowadzącym szkoły i placówki oświatowe. Zwiększy to wpływ gmin i powiatów na podległe im placówki oraz pozwoli na lepsze dopasowanie programu pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz strategii szkoleniowych do potrzeb lokalnych społeczności, w tym uczniów, nauczycieli i dyrektorów. 

Umożliwi to prowadzenie lokalnej polityki oświatowej. Wzmocni także więź szkół z lokalnym środowiskiem, na wzór rozwiązań przyjętych w krajach skandynawskich, w tym Finlandii, gdzie to właśnie lokalne władze oświatowe – we współpracy ze szkołami – opracowują własne programy nauczania na podstawie ogólnych ram i wytycznych zawartych w krajowej podstawie programowej. Decentralizacja rodzi ryzyko większego niż obecnie zróżnicowania kierunków dalszego rozwoju oświaty, jednak przy zachowaniu jednolitego systemu egzaminowania, jednej podstawy programowej oraz ogólnopolskiego mechanizmu monitorowania, można to ryzyko ograniczyć. Wskazują na to zarówno doświadczenia skandynawskie czy szwajcarskie, jak i polskie dobre doświadczenia z przekazywaniem szkół w ręce samorządów.

Co można zrobić już teraz?

  • nauczyciele i nauczycielki

Nauczyciele i nauczycielki wraz z rodzicami i dyrektorami szkół powinni nalegać na tworzenie w kuratoriach przejrzystej struktury i podziału obowiązków pomiędzy pracownikami. Muszą systematycznie zabierać głos w sprawach, które ich dotyczą, w tym w kwestii zasad rekrutacji do szkół ponadpodstawowych – np. listy konkursów punktowanych, ustalanej właśnie przez kuratoria.

  • dyrektorzy i dyrektorki

Dyrektorzy i dyrektorki powinni dbać, by przygotowywana przez nich dokumentacja pracy szkoły odpowiadała faktycznym przepisom prawa. Tworzenie dokumentacji nadmiarowej, zbędnej i nieznajdującej odzwierciedlenia w przepisach jest “wodą na młyn” dla kuratorów, a przede wszystkim wizytatorów, którzy skwapliwie korzystają z tego, że została stworzona i na jej podstawie w dalszej lub bliższej przyszłości uznają, że powinna być obligatoryjna. 

Prowadzi to do jeszcze większej biurokratyzacji pracy szkoły i samych kuratoriów.

Dyrekcje powinny również stanowczo zwracać uwagę na absurdalność niektórych działań oraz nieracjonalne niekiedy podstawy wizytacji (np. dwutygodniowa kontrola dokumentacji szkolnej po skardze rodzica w sprawie zdalnego nauczania). Taka informacja zwrotna ze strony szkół pomoże kuratorom i wizytatorom lepiej uwzględnić rzeczywiste potrzeby szkół i w bardziej racjonalny sposób korzystać z zasobów ludzkich i finansowych kuraroriów.

  • wizytatorzy i wizytatorki

Jeśli wizytacja ma przynosić realne korzyści i prowadzić do poprawy jakości pracy szkoły, to wizytatorzy i wizytatorki – prócz kontroli dokumentacji i ankietowania (które jest krokiem w dobrą stronę, ale nadal nie jest częste) – powinni rozmawiać z dyrekcją, nauczycielami, rodzicami i uczniami i wspólnie z nimi szukać rozwiązań problemów. Mogą wspomagać szkoły w tworzeniu strategii rozwoju szkoły i ułatwiać korzystanie z dostępnych w danym województwie zasobów szkoleniowych.

Czego można oczekiwać od władz lokalnych?

Władze samorządowe, jako organy prowadzące szkoły i lokalną politykę oświatową, powinny na bieżąco współpracować z kuratoriami we wspomaganiu placówek edukacyjnych. Nie znaczy to, że muszą bezkrytycznie przyjmować nieracjonalne i niesłuszne ich zdaniem decyzje kuratoriów – powinny na nie reagować i na bieżąco się w tych sprawach komunikować. 

Samorządy powinny mieć zagwarantowany głos doradczy w procesie wspomagania przez kuratoria placówek samorządowych – to one ponoszą w dużym stopniu koszty związane z funkcjonowaniem szkół na ich terenie oraz znają lokalne potrzeby środowiska. W skrajnych sytuacjach powinny publikować własne stanowisko w konkretnych sprawach (takie oświadczenia wydało kilka samorządów w sprawie udzielania informacji o udziale uczniów i nauczycieli w działaniach obywatelskich). Dla szkół i ich społeczności to ważny sygnał wsparcia.

Czego należy oczekiwać od władz centralnych?

  • standardy wymagań państwa wobec szkół 

Należy przyjrzeć się standardom wymagań zawartym w rozporządzeniu i je zmodyfikować w odpowiedzi na zmieniającą się – nie tylko z powodu zdalnego nauczania i przewidywanych skutków pandemii – rolę i organizację pracy szkoły. Trzeba uwzględnić w nich działania równościowe i antydyskryminacyjne, nastawione na kompetencje obywatelskie, w tym dialog i rozwiązywanie sporów. Standardy mają sens tylko wtedy, gdy uruchamiają proces refleksji, dyskusji i działania. Wysiłek należy włożyć nie tylko w ich tworzenie w procesie społecznym, ale także upowszechnienie.

Trzeba też zwrócić większą uwagę na zadania związane z wyrównywaniem szans edukacyjnych w szkołach i między szkołami, w tym między obszarami wiejskimi i miejskimi. Wymagania powinny być jasno komunikowane nie tylko wizytatorom, lecz przede wszystkim szkołom i stanowić wskazówkę dla diagnozy potrzeb oraz planów rozwoju szkoły. 

  • zmiana roli wizytatorów (a może nawet zmiana nazwy tego stanowiska) 

Skoro zadaniem wizytatorów i wizytatorek nie będzie kontrola, lecz wspomaganie szkół, należy na nowo sformułować opis ich zadań i obowiązków.

  • zmiana rozporządzenia o systemie nadzoru 

Nadzór pedagogiczny obejmuje obecnie cztery formy działań:

  1. ewaluację przedszkoli, szkół i placówek według wymagań ustalonych w przepisach;
  2. kontrolę przestrzegania przez przedszkola, szkoły i placówki przepisów prawa;
  3. wspomaganie przedszkoli, szkół i placówek, np. organizowanie szkoleń i narad;
  4. monitorowanie: zbieranie i analiza informacji o działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz innej działalności statutowej przedszkola, szkoły lub placówki w celu identyfikowania i eliminowania zagrożeń dla prawidłowego wykonywania zadań.

Konieczne jest zatem takie zmodyfikowanie przepisów dotyczących ewaluacji, by zarówno dla wizytatorów, jak i szkół, było jasne, że mają one przede wszystkim wspomagać szkoły w diagnozowaniu problemów oraz szukaniu rozwiązań. Proponujemy rezygnację z terminu “nadzór” i zastąpienie go terminem “wsparcie rozwoju systemu oświaty i szkół” oraz następujące zmiany w formach działania kuratoriów:

  1. ewaluacja przedszkoli, szkół i placówek i wsparcie we wprowadzaniu wniosków z autoewaluacji;
  2. wspieranie planowania i realizacji programów rozwoju przedszkoli, szkół i placówek edukacyjnych;
  3. kontrola przestrzegania przez przedszkola, szkoły i placówki przepisów prawa;
  4. wspomaganie przedszkoli, szkół i placówek, np. organizowanie szkoleń, wymiany doświadczeń i narad;
  5. monitorowanie systemu edukacji: zbieranie i analiza informacji o działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz innej działalności statutowej przedszkola, szkoły lub placówki w celu identyfikowania i eliminowania zagrożeń dla prawidłowego wykonywania zadań.

FINANSOWANIE EDUKACJI

Postulaty obywatelskie[4]

Należy zwiększyć finansowanie edukacji do poziomu 9% PKB.

Edukacja zarządzana przez samorządy, ale finansowana wspólnie z pieniędzy państwa i samorządów.

Należy skierować część pieniędzy z programu 500+ do dyspozycji rad rodziców na wydatki dla szkół.

Podstawowe potrzeby szkoły nie mogą być pokrywane ze środków Rad Rodziców (papier, toner itp). 

Należy zmienić zasady finansowania oświaty, zwiększyć nakłady na edukację, w tym również na wynagrodzenia dla nauczycieli i nauczycielek

Należy zmniejszyć koszty podręczników.

Jak jest, czyli główne problem

  • środki na edukację: czy jest ich za mało?

Z punktu widzenia całkowitych wydatków społecznych na edukację, Polska lokuje się w dolnej średniej krajów UE. 

Są jednak pewne niepokojące tendencje widoczne w prostych danych o wydatkach edukacyjnych w Polsce: 

  • coraz więcej do subwencji państwowej dokładają samorządy (oczywiście te, które mają dodatkowe środki własne na edukację). Od kilku lat zwiększa się tzw. „luka edukacyjna”, czyli różnica między subwencją a kosztami prowadzenia placówek edukacyjnych. W 2019 r. ta różnica wyniosła 25 miliardów zł i stale rośnie.
  • zwiększa to nierówność pomiędzy poszczególnymi samorządami i przyspiesza likwidację szkół w uboższych gminach (wg danych GUS);
  • między 2012 a 2017 rokiem, suma wydatków publicznych zmalała z 4% na 3,6% PKB. OD 2017 r. ta proporcja trochę wzrosła, nie osiągnęła jednak poziomu z 2012 r. (wg danych GUS); 
  • dane Eurostatu wskazują na to, że w liczbach bezwzględnych środki wydawane na edukację nie rosną pomimo inflacji.
  • szkołom brakuje na podstawowe, codzienne potrzeby, rady rodziców finansują podstawowe potrzeby szkół 

Brakuje danych, na ile ten problem rozpowszechniony i jakich szkół lub obszarów dotyczy, niezależnie jednak od rozmiarów zjawiska, jest to sytuacja niedopuszczalna. Sytuacja ta wynika przede wszystkim ze sposobu dzielenia środków na edukację pomiędzy samorządami i poszczególnymi placówkami.

  • samorządom nie wystarcza środków na wynagrodzenia dla uczących

Wysokość wynagrodzeń nauczycielskich wynika z rozporządzenia wydawanego przez MEiN, które co roku określa konkretne widełki wynagrodzeń dla poszczególnych kategorii w tym zawodzie. Samorządy ponoszą zatem koszty, na wysokość których nie mają wpływu. 

  • koszty podręczników 

Wymiana kompletów podręczników co roku jest sporym wydatkiem dla rodziców, zwłaszcza jeśli częste zmiany podstawy programowej nie pozwalają na kupowanie używanych. 

Jak powinno być, czyli główny kierunek zmian 

  • dylemat 

Badania nie wskazują, aby wysokość nakładów na edukację w prosty sposób przekładała się na jakość edukacji[5]. Ważniejsze jest to, jak środki te są rozdzielane i na co są wydawane. Powyżej wymienione są niektóre z niepokojących tendencji finansowania edukacji. Można do nich dodać kolejne, które nie zostały wprost wymienione w postulatach, takie jak nierówności w poziomie finansowania szkół pomiędzy różnymi regionami i gminami albo niedofinansowanie systemu szkolenia zawodowego nauczycieli i nauczycielek. Jednak wydaje się, że przede wszystkim bardziej potrzebne (i realne) jest przeanalizowanie struktury obecnych wydatków (i tego, które jednostki je ponoszą) i na tej podstawie dokonywanie ewentualnych zmian.

Ogólny kierunek reformy to przede wszystkim dążenie do lepszego zrównoważenia wydatków pomiędzy rządem i samorządami (na korzyść tych ostatnich, które do tej pory ponoszą znaczącą część wydatków na edukację), tak by możliwie zmniejszać istniejące nierówności edukacyjne między szkołami, miastem i wsią oraz regionami. 

Wymaga to: 

Analizy algorytmu subwencji oświatowej i publicznej debaty o zasadach finansowania oświaty 

Algorytm subwencji decyduje o tym, jakie czynniki brane są pod uwagę przy obliczaniu, ile dana gmina dostanie środków na prowadzenie szkół w danym roku szkolnym. Ponieważ jego ogólna struktura została wymyślona ponad 20 lat temu, powinna być poddana gruntownej analizie pod kątem tego, czy jest dostosowana do obecnych warunków ekonomicznych i społecznych. Powinno stać się to okazją do szerokiej społecznej dyskusji o tym, jakie mają być ogólne zasady wydawania i dzielenia środków.

 
Co można zrobić już teraz?

  • zakup podręczników przez szkoły do wypożyczenia uczniom i uczennicom

Podręczniki na każdym etapie nauczania, powinny być własnością szkoły i wypożyczane uczniom i uczennicom na czas nauki. Równolegle władze edukacyjne powinny wspierać rozwój zasobów online uzupełniających podręczniki. Zakupienie i wypożyczenie podręczników dla dzieci i młodzieży szkolnej wydaje się jeszcze pilniejsze i ważniejsze w warunkach pandemii, kiedy nauka odbywa się samodzielnie i potrzebne są materiały do pracy własnej. Wyposażenie uczniów i uczennic w podręczniki pozwoliłoby im również odpocząć od nauki przed ekranem. 

Czego można oczekiwać od władz lokalnych?

  • budżety partycypacyjne na poziomie szkół/samorządów 

Część pieniędzy szkoły powinna być wydatkowana wspólnie przez całą społeczność szkolną (na wzór budżetów partycypacyjnych w miastach). Wzmocniłoby to samorządność w szkole i poczucie zaangażowania rodziców w życie szkoły, ale przede wszystkim pozwoliłoby wydawać środki przeznaczone na działanie szkoły zgodnie z potrzebami konkretnej placówki.

 
wzmocnienie procesu analizy potrzeb i procesu konsultacyjnego przy tworzeniu budżetów oświatowych na poziomie samorządów 

Czego należy oczekiwać od władz centralnych?

  • stworzenie listy podstawowych wydatków, które powinny być finansowane z subwencji

Oprócz kroków opisywanych w punkcie 3. jednym ze sposobów skonstruowania nowego systemu finansowania edukacji w Polsce mogłoby być stworzenie przez władze oświatowe, wspólnie ze środowiskami edukacyjnymi, listy podstawowych wydatków edukacyjnych, które muszą być pokrywane przez otrzymaną z budżetu centralnego subwencję. Byłaby to odpowiedź na wspomniany w postulatach problem „dofinansowania” ze środków Rad Rodziców bieżącej i podstawowej działalności szkół. Stworzenie takiej listy podstawowych potrzeb (lokalowych, sprzętowych i programowych), które szkoła zapewnia i które muszą być finansowane z budżetu centralnego, pomogłoby też w ograniczaniu nierówności pomiędzy szkołami. Nierówności te nierzadko wynikają z drastycznie różnych kosztów prowadzenia placówek (związanych np. z ogrzewaniem albo koniecznością organizowania dowozu uczniów), które nie powinny mieć wpływu na standardy oferowanej edukacji. 

SZKOLNICTWO NIEPUBLICZNE I EDUKACJA DOMOWA

Postulaty obywatelskie[6]

Uchylenie obowiązku uzyskania pozwolenia na nauczanie domowe.

Zamiana obowiązku szkolnego na obowiązek nauki.

Wprowadzenie ulg podatkowych dla rodziców decydujących się na kształcenie dzieci poza systemem szkolnictwa publicznego.

Umożliwienie przekazywania nieefektywnych szkół publicznych na własność stowarzyszeniom rodziców.

Ułatwienie zakładania nowych szkół prywatnych i społecznych.

Jak jest, czyli główny problem 

Z powyższych postulatów wynikałoby, że szkolnictwo niepubliczne i domowe nauczanie są w Polsce bardzo skrępowane. Jednak ten obraz nie do końca odpowiada rzeczywistości prawnej i społecznej. Wręcz odwrotnie, ustawodawstwo Polskie zapewnia znaczną swobodę w zakładaniu szkół społecznych i prywatnych, które, jeśli spełnią odpowiednie wymogi programowe i lokalowe, mają zapewnione częściowe finansowanie ze środków publicznych. Dane wskazują na stały rozwój liczby szkół społecznych i prywatnych (z przewagą tych ostatnich), szczególnie w ostatnich latach. 

Problem, na który wskazują powyższe postulaty, jest stary jak sam system edukacji powszechnej: chodzi o właściwą równowagę pomiędzy autonomią podmiotów edukacyjnych (uczniów i uczennic, rodziców, uczących, różnych grup społecznych o określonym zainteresowaniu edukacją) a wspólnotowym, państwotwórczym i równościowym charakterem edukacji. 

Fundamentalnym problemem łączącym się z wspieraniem autonomizacji i prywatyzacji edukacji i systemu oświaty jest znaczny poziom nierówności edukacyjnych i szans życiowych, które niejako automatycznie się z tym wiążą. Zjawisko to jest szeroko dyskutowane przez socjologów edukacji oraz publicystów, którzy/re często wskazują na “ucieczkę” od systemu państwowego rodzin w lepszej sytuacji materialnej. Tworzy to z kolei błędne koło dalszej polaryzacji szkolnictwa publicznego i niepublicznego. 

Z drugiej strony, oprócz ogólnej kwestii prawa do wolności edukacyjnej, nie sposób odmówić szkołom niepublicznym ważnej roli innowacyjnej i progresywnej w bardzo usztywnionym i nadmiernie regulowanym państwowym systemie edukacji. 

Jak powinno być, czyli główny kierunek zmian

Nie sposób tu wskazać na jednoznacznie korzystne, powszechnie zalecane przez analityków systemów edukacyjnych rozwiązania. Stosunek do miejsca szkolnictwa niepublicznego w systemie edukacji w niemałym stopniu zależy od przekonań ideologicznych, a sytuacja w konkretnych państwach zależy od tradycji historycznej i ewoluuje z czasem. 

Większa autonomia i zmiana “ducha” szkół publicznych.

Większa integracja i współpraca szkół niepublicznych z publicznym systemem edukacji (np. np. przyjmowanie uczniów i uczennic kierowanych przez samorządy, wspólne działania ze szkołami publicznymi itd.).


[1] postulaty społeczne zgłoszone OSK (minimalnie zredagowane dla uzyskania jednolitego zapisu)

[2] postulaty społeczne zgłoszone OSK (minimalnie zredagowane dla uzyskania jednolitego zapisu)

[3] postulaty społeczne zgłoszone OSK (minimalnie zredagowane dla uzyskania jednolitego zapisu)

[4] postulaty społeczne zgłoszone OSK (minimalnie zredagowane dla uzyskania jednolitego zapisu)

[5]http://www.ptde.org/pluginfile.php/702/mod_page/content/8/Archiwum/XVII_KDE/pedeefy/Dolata%2C%20Jakubowski%2C%20Pokropek.pdf

[6] postulaty społeczne zgłoszone OSK (minimalnie zredagowane dla uzyskania jednolitego zapisu)